Wersja angielska | English version
    Rozmiar: 3665 bajtów

    Fryderyk Chopin

     

    O tradycji Chopinowskiej

Chopinowska tradycja. Słowa - klucze, otwierające przed nami niezmierzone bogactwo wydarzeń i zjawisk, których nie może już objąć proste wyliczenie. To zdumiewające, jak wielki urok bije nie tylko z muzyki Fryderyka Chopina, ale i z całej postaci i osobowości tego "nieporównanego geniusza, którego niebo pozazdrościło ziemi" (według słów Eugeniusza Delacroix). Mało mająca sobie równych sława Chopina w świecie, która nadeszła już za życia artysty, popularność recitali Chopinowskich, festiwale i konkursy jego imienia, tysiące prac o nim i nagrań z jego muzyką, miliony egzemplarzy nut - to wszystko nie wyczerpuje jeszcze wcale zagadnienia. Urokowi Chopina poddawało się i wciąż poddaje wielu ludzi - wybitni twórcy, wirtuozi, historycy muzyki i wreszcie rzesze melomanów, dla których nierzadko Chopin pozostaje ulubionym kompozytorem. Znamienną wypowiedź pozostawił niemiecki filozof Fryderyk Nietzsche: "Ja sam zawsze jeszcze nazbyt jestem Polakiem, by za Chopina nie oddać całej reszty muzyki". A w Polsce, kraju rodzinnym twórcy mazurków? Polski poeta Julian Tuwim tak pisał: "Chopin był największym wstrząsem artystycznym, jakiego doznałem. Uwielbienie dla Chopina wciąż rosło i nadal rośnie, uważam go za najcudowniejsze zjawisko nie tylko w dziejach polskiej poezji, ale w ogóle sztuki wszechświatowej. (...) Oddałbym natychmiast Mickiewicza - z rozpaczą, Słowackiego - z żalem, a tuzin Krasińskich za jednego Chopina" - wymieniał po kolei czołowych poetów polskiego romantyzmu i dodawał: "Sam nie grając, żywię dla Chopina uczucie, które tylko religią nazwać można. I przez tę miłość dla niego zrozumiałem, że żarliwość wiary doprowadzić może do wojen religijnych i inkwizycji"

Swoisty kult Chopina - oto prawdziwe tło , prawdziwe ramy tradycji Chopinowskiej, obejmującej dziś cały glob ziemski.

Kształtowanie się tradycji Chopinowskiej

W muzyce Chopina słuchacze znajdowali zawsze coś frapującego, nawet niechętni jej nie pozostawali zupełnie obojętni i nierzadko sięgali po pióro, by napisać, dlaczego jakiś utwór im się nie podoba. Już kilkuletni kompozytor stał się modnym w Warszawie cudownym dzieckiem , mającym - jak niektórzy sądzili - "zastąpić Mozarta". Świadczy to, jak około 1820 r. ówcześni mieszkańcy stolicy Królestwa Polskiego zareagowali na pojawienie się małego wirtuoza  i jak wiele się spodziewali  po jego niezwykłym talencie. Już w tym fakcie szukać trzeba źródeł tradycji Chopinowskiej, która kształtowała się "na żywo", wokół osoby i muzyki artysty. Warszawa ze swoim stabilnym wtedy życiem muzycznym i wysoką kulturą, jakby na przekór politycznej niewoli Polski, okazała się w pełni przygotowana na przyjęcie - i na edukowanie - tak wielkiego talentu. "Prawdziwy geniusz muzyczny" - można było przeczytać o 7-letnim "Chopinku" w jednym z czasopism warszawskich. Kilka lat później, także w prasie, nie bez dumy porównano Fryderyka z młodziutkim Ferencem Lisztem. W 1826 r. "Kurier Warszawski" odnotował występ polskiego artysty w zagranicznym uzdrowisku Reinerz (dzisiaj Duszniki Zdrój). Rosła sława młodego pianisty i kompozytora w Warszawie, Fryderyk był lubiany, podziwiany, jego publiczne koncerty w rodzinnym mieście stawały się wydarzeniami. A kiedy w listopadzie 1830 r. wyjeżdżał z kraju, przyjaciele pożegnali go, wykonując kantatę, skomponowaną na tę okazję przez Józefa Elsnera.

Poza Polską zainteresowanie osobą i muzyką Chopina rosło od pierwszych zagranicznych koncertów, zwłaszcza w Wiedniu i w Paryżu. Kompozytor zafascynował znaczną część europejskiej elity. Zawarł znajomość z wieloma ówczesnymi znakomitościami, m.in. z Rossinim, Berliozem, Mendelssohnem, Schumannem, Lisztem, Delacroix, był popularny i ceniony niemal od zawsze. O Chopinie mówiono i pisano wiele w Europie. Po zapoznaniu się z Wariacjami op. 2 Chopina Schumann zamieścił recenzję, w której zawarł słynne zdanie: "Panowie, czapki z głowy, oto geniusz". Zdarzały się też opinie nieprzychylne, a nawet bardzo uszczypliwe. Celował w nich niemiecki krytyk Ludwig Rellstab, który pisał o "rozdzierających uszy dysonansach" czy też "okropnie powykręcanych melodiach i rytmach". Wszyscy ci ludzie tworzyli środowisko, w jakim rodził się żywy obieg muzyki Chopina w kulturalnym świecie.

Przedwczesna śmierć kompozytora 17 października 1849 r. w Paryżu otworzyła nowy rozdział w historii jego artystycznej i duchowej obecności w świecie. Zasmucony Delacroix zapisał w swoim dzienniku: "Cóż za strata! Niegodni łajdacy rozpierają się na swoich miejscach, podczas gdy ta piękna dusza oddala się od nas!" Czy jednak rzeczywiście się oddalała? Imię Chopina, znaczenie jego muzyki z biegiem dziesięcioleci - jak w przypadku każdego wielkiego twórcy - zaczęły ogromnieć , nabierać nowych sensów, przemawiać do kolejnych pokoleń. Powstawała stopniowo wielka tradycja Chopinowska. Szczegółowe rozważanie tej tradycji, opis sposobów czerpania z bogactwa muzyki Chopina będą przedmiotem następnych rozdziałów. Tutaj tylko nakreślimy kilka charakterystycznych aspektów.

Przede wszystkim bogactwo. Dziedzictwo Chopinowskie od drugiej połowy XIX w. odczytywano bardzo różnie. Chopin pozostawał żywy i ważny w równym stopniu dla wielu wybitnych kompozytorów, pianistów, pisarzy, jak i dla muzyków amatorów czy wreszcie szerokiej publiczności. Dostrzegano w nim jednak różne wartości. W ojczyźnie artysty, ze względu na polityczną sytuację kraju, wielokrotnie podkreślano narodowy nurt twórczości Chopina, znajdując w muzyce kompozytora najdoskonalszy bodaj wyraz dążenia Polski do niepodległości. Chopin udręczony niedolą kraju, Chopin - Wieszcz narodowy - to jeden z długo utrzymujących się wzorców polskiej kultury.

Po śmierci artysty pojawiły się pierwsze książki o Chopinie, wypowiedzi o charakterze monografii, ze szkicem Liszta na czele. Zaczęły ukazywać się też wydania zbiorowe dzieł , opracowywane przez wybitnych muzyków. Stanowią one świadectwo zmieniającego się stosunku do tekstu kompozytora. Chopin, ze swoją absolutną oryginalnością, nie pozostawił w zasadzie żadnej szkoły kompozytorskiej, żadnych następców. Mimo to jego zainteresowanie muzyką ludową i gatunkami narodowymi (polonezy, mazurki) miało wpływ na powstanie europejskich szkół narodowych (Rosja, Czechy, Skandynawia, inne). Chopin jednak inspirował  przykładem raczej i postawą, niż swoją nie dającą się naśladować techniką kompozytorska i oryginalnym stylem - oto paradoks w Chopinowskiej tradycji. Podziwem obdarzali Chopina liczni kompozytorzy, m.in. Juliusz Zarębski, Aleksander Skriabin, Karol Szymanowski, Claude Debussy, Manuel de Falla, Witold Lutosławski.

Na progu XX w. muzyka Chopina odnalazła się w zupełnie innej perspektywie. W stuleciu nowej muzyki, śmiałych eksperymentów w zakresie techniki dźwiękowej, w epoce burzycieli tradycji utwory autora Preludiów zaskakująco dobrze opierają się próbie czasu. Nie tylko nawet opierają się, ale z dystansu nowej epoki odsłaniają wartość szczególnego nowatorstwa, wyprzedzającego swą epokę o kilkadziesiąt lat i dającego się należycie rozpoznać dopiero teraz. Chopin - uosobienie romantyzmu, nie wyklucza w XX w. obrazu Chopina - wielkiego nowatora i mistrza warsztatu kompozytorskiego. Na początku stulecia zmieniała się więc perspektywa widzenia Chopina: z polskiej na światową bardziej, z emocjonalno-ideowej na obiektywną, techniczną. Ogromne znaczenie miało tu utworzenie w latach dwudziestych w Warszawie Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego imienia Fryderyka Chopina, odbywającego się do dzisiaj. Konkurs przyczynił się do spopularyzowania muzyki polskiego kompozytora. Do Warszawy z przygotowanym programem chopinowskim, jakże trudnym, przybywali i przybywają młodzi pianiści z całego świata. Muzyka Chopina pozostawała też żywa w repertuarze najwybitniejszych mistrzów fortepianu, zwłaszcza polskich i rosyjskich, takich jak Józef Hofmann, Sergiusz Rachmaninow, Artur Rubinstein. Niektórzy z nich włączyli się aktywnie w inicjatywy edytorskie, nierzadko zbiorowe wydania dzieł, np. Ignacy Friedman czy też Ignacy Jan Paderewski.

Dziś tradycja Chopinowska to nie tylko szereg szacownych instytucji i autorytetów artystycznych i naukowych, to także stale żywe pole inspiracji, nowych pomysłów i dokonań i wielki krąg ludzi, dla których postać kompozytora jest szczególnie droga i bliska. Starają się oni poznać i pielęgnować całe to wielkie dziedzictwo: różnorodne tradycje interpretacji muzyki Chopina, autentyczny tekst kompozycji, wiedzę na temat życia i twórczości  artysty, manuskrypty i pamiątki po kompozytorze, wreszcie twórczą myśl krytyczną o znaczeniu Fryderyka Chopina w historii. Perspektywy na przyszłość wydają się otwarte i szerokie, tym bardziej że muzyka Chopina będzie nas jeszcze nie raz zachwycać i zdumiewać.

Artur Bielecki

 

Rozmiar: 3665 bajtów

Poprzednia strona Spis treści Życie Twórczość Tradycja Następna strona
Poprzednia strona
Spis treści
Życie
Twórczość
Tradycja
Następna strona